Przez długi czas wierzyłam, że wszystkie odżywki/maski/sera, na których producent napisał "scala rozdwojone końcówki" naprawdę działają, naiwnie je kupowałam i czekałam na efekty, których nie było. Magiczne działanie takich specyfików to bzdura podobna do tej, że Ziemia jest centrum Wszechświata, a Słońce krąży wokół Ziemi.
Dobrze, wyoutowałam wszytkie 'scalające' buble! - Źle! Takie kosmetyki zawierają mnóstwo silikonów, a one naszym włosom są potrzebne jak tlen do oddychania. Czym bardziej coś jest delikatne (a takie są wysokopory), tym potrzebuje większej ochrony, i takie właśnie jest zadanie silikonów. Dlatego nie pozbywajmy się silikonowych kosmetyków z naszych kolekcji, a co więcej, uzupełniajmy je za każdym razem, kiedy taki kosmetyk się skończy. W naszym wypadku, nie musimy namiętnie czytać składów i odkładać każdy specyfik na półkę, gdy znajdziemy tam silikon. Nie żałujmy ich również w szamponach, nie zaszkodzą nam, a jeśli obciążą, chwyćmy raz na tydzień lub dwa za oczyszczający szampon.
Zaletą takich włosów jest również duża dostępność i korzystna cena olei, które pokochają nasze włosy. Nie musimy krążyć po sieci i przepłacać, kupując drogie masła czy oleje wnikające, które za nic się nie sprawdzą. Wystarczy, że przejdziemy się do pierwszego lepszego sklepu i zaopatrzymy się w olej rzepakowy, lniany, z pestek winogron, oliwę z oliwek, a przy wizycie w delikatesach - również olej z awokado, orzechów włoskich. Oczywiście, nie popadajmy we włosowariactwo, wystarczy nam włosomaniactwo i tylko jeden lub dwa używajmy naraz i po zużyciu spróbujmy innego. W ten sposób nie tylko zaoszczędzimy pieniądze i miejsce w łazience, ale również będziemy mieli pewność, czy dany olej się sprawdza, czy nie, a jak wiadomo, na efekty olejowania trzeba trochę poczekać. Włosy wysokoporowate z natury są suche, dlatego zaleca się olejować włosy kilka razy w tygodniu, co ja również robię.
Reasumując, dwie zalety wysokoporów:
- silikony, silikony everywhere, kochamy silikony, silikony
- tanie olejowanie
Pozdrawiam,
Victoire.