środa, 10 czerwca 2015

Kosmetyczno-włosowy minimalizm

Zostałam wychowana w przekonaniu, że im mniej posiadasz, tym masz mniej zmartwień. Jestem wiernym wyznawcą tej zasady w niemalże każdej dziedzinie życia. Owszem, dla niektórych moja kolekcja i tak może się wydawać duża, jednak po lekturze niektórych blogów, gdzie widziałam jak dziewczyny pokazywały kosmetyki które używały w ciągu miesiąca zajmowały więcej niż na tym zdjęciu, doszłam do wniosku, że jestem bardzo skąpą osobą :P.
Do rzeczy.
Od lewej:
  • olej kokosowy z Almy do zabezpieczania końcówek i do mgiełek
  • szampon-rypacz Radical do przetłuszczających się włosów
  • zapas delikatnych Babydreamków (2 sztuki)
  • maska Biovax z białymi truflami i orchideą
  • szaszetka Biovax do włosów słabych i wypadających (mam w planie kupić duży słój)
  • odżywka Garnier Oleo Repair
  • Serical, Crema Al Latte
  • olej migdałowy KTC
  • własnoręcznie zrobiona mgiełka
  • suchy szampon z Biedry, o którym zapomniałam.
Z przodu natomiast produkty, które nie są typowo włosowe, ale również nakładałam je na włosy:
  • Johnson's Baby krem do rąk
  • regenerujący krem do rąk BeBeauty z Biedry.
Rzecz w tym, aby mieć: jedną maskę proteinową, delikatny szampon, rypacz, bogatą maskę emolientowo-nawilżającą (wystarczy jedna lub dwie na zmianę), olej do tradycyjnego olejowania i jeśli jest taka potrzeba to inny (lżejszy) do zabezpieczania końcówek, odżywka do mycia i odżywka d/s z silikonem. Ja nie używam zbyt wielu protein, dlatego Crema Al Latte w pełni mi wystarcza, a jak nie, to po prostu dodam do jednej porcji żółtko i problem z głowy. Poza tym, mogę również umyć nią włosy. Mgiełki zużywam w rekordowym tempie, dlatego na bieżąco robię własne. Nie dokupuję nowych kosmetyków, dopóki nie skończą mi się te co mam (chyba, że trafię na promocję). W sumie 10 włosowych kosmetyków + 2 włosowo-dłoniowe.

Klucz do minimalizmu:
  1.  Zastanów się, czego najbardziej potrzebują twoje włosy i ustal priorytety. 
  2. Nie rób list tego, co chciałabyś mieć, ale co musisz mieć i nie wychodź poza ten krąg.
  3. Jeżeli masz sporą kolekcję, nie dokupuj niczego, dopóki nie nie zużyjesz co najmniej połowy tego, co masz.
  4. Zaplanuj, co kupisz, gdy skończy ci się kosmetyk każdego typu. 
  5. Mając plan z punktu 4. czaj się na promocje, kupuj upatrzone zaplanowane kosmetyki, gdy są w niższej cenie, ale nie zaczynaj ich używać dopóki nie skończysz tych, które masz.
  6. Postaw na kosmetyki wielofunkcyjne - olej do włosów może zastąpić balsam do ciała i na odwrót. Jedną maskę zwłaszcza dużą objętościowo (Kallosowe Love Forever) możesz użyć na wiele sposobów - do mycia odżywką, do tuningowania, odżywkę d/s, do OMO. Między innymi dlatego zamierzam wymienić Garniera na Kallosa. 
Niby 6 prostych zasad, a tak ciężko je niektórym stosować. Jak wyglądałby punkt 4. w praktyce? Mój plan.
Gdy ktoryś z kosmetyków się zużyje, zamienię:
  • olej kokosowy z Almy (250 ml) na olej kokosowy z innej firny o większej objętości (500 ml), a niższej cenie
  • rypacz Radical do przetłuszczających się albo pozostawię, albo podkradnę mamie którąś Alterrę
  • Babydream pozostanie bez zmian, chyba że skalp mi się do niego przyzwyczai, wtedy sięgnę po Facelle
  • Biovax z białymi truflami i orchideą na Biovax Pearl
  • saszetka Biovax dla włosów słabych i wypadających na większy słój tejże maski
  • Garnier Oleo Repair na Kallos Banana
  • Serical Crema Al Latte na Kallos Keratin
  • olej migdałowy na olej z pestek winogron
  • mgiełki nadal będę robić sama
  • suchy szampon na puder Babydream.
Lista ta zawiera więc jeszcze bardziej ekonomiczne rozwiązania. Powodzenia w ogarnianiu własnych zbiorów! :D
Pozdrawiam, 
Victoire

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz