Do rzeczy.
Od lewej:
- olej kokosowy z Almy do zabezpieczania końcówek i do mgiełek
- szampon-rypacz Radical do przetłuszczających się włosów
- zapas delikatnych Babydreamków (2 sztuki)
- maska Biovax z białymi truflami i orchideą
- szaszetka Biovax do włosów słabych i wypadających (mam w planie kupić duży słój)
- odżywka Garnier Oleo Repair
- Serical, Crema Al Latte
- olej migdałowy KTC
- własnoręcznie zrobiona mgiełka
- suchy szampon z Biedry, o którym zapomniałam.
Z przodu natomiast produkty, które nie są typowo włosowe, ale również nakładałam je na włosy:
- Johnson's Baby krem do rąk
- regenerujący krem do rąk BeBeauty z Biedry.
Rzecz w tym, aby mieć: jedną maskę proteinową, delikatny szampon, rypacz, bogatą maskę emolientowo-nawilżającą (wystarczy jedna lub dwie na zmianę), olej do tradycyjnego olejowania i jeśli jest taka potrzeba to inny (lżejszy) do zabezpieczania końcówek, odżywka do mycia i odżywka d/s z silikonem. Ja nie używam zbyt wielu protein, dlatego Crema Al Latte w pełni mi wystarcza, a jak nie, to po prostu dodam do jednej porcji żółtko i problem z głowy. Poza tym, mogę również umyć nią włosy. Mgiełki zużywam w rekordowym tempie, dlatego na bieżąco robię własne. Nie dokupuję nowych kosmetyków, dopóki nie skończą mi się te co mam (chyba, że trafię na promocję). W sumie 10 włosowych kosmetyków + 2 włosowo-dłoniowe.
Klucz do minimalizmu:
- Zastanów się, czego najbardziej potrzebują twoje włosy i ustal priorytety.
- Nie rób list tego, co chciałabyś mieć, ale co musisz mieć i nie wychodź poza ten krąg.
- Jeżeli masz sporą kolekcję, nie dokupuj niczego, dopóki nie nie zużyjesz co najmniej połowy tego, co masz.
- Zaplanuj, co kupisz, gdy skończy ci się kosmetyk każdego typu.
- Mając plan z punktu 4. czaj się na promocje, kupuj upatrzone zaplanowane kosmetyki, gdy są w niższej cenie, ale nie zaczynaj ich używać dopóki nie skończysz tych, które masz.
- Postaw na kosmetyki wielofunkcyjne - olej do włosów może zastąpić balsam do ciała i na odwrót. Jedną maskę zwłaszcza dużą objętościowo (Kallosowe Love Forever) możesz użyć na wiele sposobów - do mycia odżywką, do tuningowania, odżywkę d/s, do OMO. Między innymi dlatego zamierzam wymienić Garniera na Kallosa.
Niby 6 prostych zasad, a tak ciężko je niektórym stosować. Jak wyglądałby punkt 4. w praktyce? Mój plan.
Gdy ktoryś z kosmetyków się zużyje, zamienię:
- olej kokosowy z Almy (250 ml) na olej kokosowy z innej firny o większej objętości (500 ml), a niższej cenie
- rypacz Radical do przetłuszczających się albo pozostawię, albo podkradnę mamie którąś Alterrę
- Babydream pozostanie bez zmian, chyba że skalp mi się do niego przyzwyczai, wtedy sięgnę po Facelle
- Biovax z białymi truflami i orchideą na Biovax Pearl
- saszetka Biovax dla włosów słabych i wypadających na większy słój tejże maski
- Garnier Oleo Repair na Kallos Banana
- Serical Crema Al Latte na Kallos Keratin
- olej migdałowy na olej z pestek winogron
- mgiełki nadal będę robić sama
- suchy szampon na puder Babydream.
Lista ta zawiera więc jeszcze bardziej ekonomiczne rozwiązania. Powodzenia w ogarnianiu własnych zbiorów! :D
Pozdrawiam,
Victoire

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz